Panoramy miast, ich układy urbanistyczne, w pewnym stopniu odzwierciedlają ustój społeczno-polityczny państwa do którego należą, ale również własną specyfikę. Kiedy nad odbudowująca się z gruzów Warszawą wyrósł Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina, dało to obraz społeczeństwa zniewolonego, ale posiadającego siły witalne i chęć powrotu do normalnego życia oraz przywrócenia do życia zniszczonego miasta. Układ urbanistyczny XIX wiecznej Łodzi oraz panorama miasta dawała się odczytać jako miejsce życia społeczeństwa dla którego najważniejsza jest praca. Nie było w Łodzi wielkich gmachów wzniesionych dla lokalnych władz, okazałego ratusza czy miejsca posiedzeń radnych. Widok miasta zdominowany był przez setki kominów fabrycznych i to właśnie fabryki były najpotężniejszymi miejskimi budowlami. Skromny ratusz, czy później usytuowana w innym miejscu siedziba magistratu nie mogły równać się gabarytami z budynkami przemysłowymi, a okazałością z siedzibami ich właścicieli. Po zakończeniu wojny Łódź była mało zniszczona, nawet przez pewien czas stała się siedziba władz państwowych. Jednak dominującym elementem miejskiego pejzażu jeszcze przez długie lata były fabryki i ich kominy, już nie prywatne, lecz znacjonalizowane, a zasadniczy człon społeczności stanowili robotnicy tych fabryk, którzy jakoś nie czuli, że pracują teraz u siebie.