Władza nie jest dana raz na zawsze i wiedzą o tym dzisiaj nawet ci politycy, którzy przez kilkadziesiąt lat skutecznie rządzili własnym państwem podejmując decyzje bez względu na konsekwencje. Aktualnie widać jak na dłoni, że niektóre nacje jak Hiszpanie czy Grecy nie spoczną dopóki nie doprowadzą do ukarania polityków i innych przedstawicieli społeczeństwa odpowiedzialnych za recesję. Jednocześnie pojawiają się wciąż nowe i bardzo radykalne partie, które na fali tych negatywnych nastrojów starają się zbudować swoją pozycję i pozyskać elektorat. Okazuje się, że to wyjątkowo skuteczna strategia, albowiem społeczeństwa liberalne są dzisiaj podzielone tak jak nigdy wcześniej już nie tylko przez oś ekonomicznej pozycji, ale także ze względu na poglądy polityczne i religijne. Bardzo łatwo jest więc zbijać polityczny kapitał na fali bardzo popularnych haseł przeciwko czemuś. Zamiast szukać nuty porozumienia i dążyć do współpracy politycy naciskają więc na to, by do końca wykorzystać tlący się w społeczeństwie konflikt.