Polityka osób wydających różne prasowe i elektroniczne tytuły musi opierać się głównie na generowaniu zysków i nawet jeśli utrzymanie strony www jest śmiesznie tanie, nadal trzeba przyciągnąć chociaż kilka tysięcy użytkowników, którzy zerkną na reklamę lub wejdą w parę linków. Ciężko wyobrazić sobie, aby jakakolwiek gazeta i jakakolwiek dziennikarska praca mogła być regularnie i rzetelnie wykonywana, bez zarobków, premii i innych form płatności ze strony szefa. Pieniądze z kolei zdobywa się w Internecie tylko i wyłącznie poprzez przyciąganie do siebie kolejnych stałych użytkowników, ale nowoczesne społeczeństwa chętnie rejestrują się na stronach, które mają dla nich jakąś wartość. Tabloidy elektroniczne starają się więc zbudować z czytelnikami handlową więź. Tak, aby ten użytkownik, którego już posiadają, nie odszedł tylko dlatego, że wachlarz tytułów jest zbyt skąpy albo plotki są zamieszczane późno i nie są dla nikogo zaskoczeniem. Czytelnik jest tu klientem a towarem odpowiednio wcześnie wykryta tajemnica.