Prowadzenie wielkiego liberalnego państwa nie jest prostym zadaniem a wręcz przeciwnie, może ono wywoływać liczne kłopoty niedoświadczonym politykom. Tak długo jak w kraju do najwyższych stanowisk władzy dochodzą wyłącznie ludzie z doskonałym wykształceniem oraz odpowiednim doświadczeniem na stanowisku – szanse na racjonalne dokonywanie zmian w prawie i finansach publicznych były całkiem duże. Ostatnio widać jednak jak na dłoni, że kolejne demokratyczne kraje nie są w stanie obronić się swoimi doświadczonymi politycznymi elitami. Wręcz przeciwnie – społeczeństwa i media bardzo liberalne na przestrzeni lat doprowadziły do zdecydowanego wypaczenia etosu polityka jako eksperta w swojej dziedzinie, ekonomisty i humanisty w jednym. Dzisiaj politycy nie muszą mieć nawet odpowiedniego wykształcenia i o zdobyciu pozycji ministra finansó wcale nie musi decydować doskonała wiedza z zakresu finansów publicznych. W ostatniej dekadzie widać jak na dłoni efekty właśnie takiego notorycznego politycznego zaniechania.